
Historia krzyża na wieży kościelnej w Zalesiu Śląskim
Miałem okazję dwukrotnie spotkać się z panem Wiktorem Wilkowskim. To ostatni żyjący syn Józefa Wilkowskiego wielkiego działacza na rzecz Zalesia Śląskiego i nie tylko. Wiktor Wilkowski ma dziś 81 lat i mimo ciężkiej choroby zgodził się nam opowiedzieć wiele autentycznych i ciekawych faktów związanych z Zalesiem Śląskim.
Jedną z nich jest historia krzyża, który po dziś dzień stoi na wieży kościelnej, kościoła parafialnego w Zalesiu Śląskim. Ten właśnie żelazny krzyż to dzieło pana Wiktora. Krzyż ten został postawiony na wieży kościelnej w 1946 r., tuż po zakończeniu II Wojny Światowej i również po budowie wieży kościelnej. Pan Wiktor Wilkowski wykonał ten krzyż jako pracę zakończeniową 8-miesięcznej nauki pracy w zakładzie czeladniczym w Strzelcach Opolskich. Z tego względu, że materiałów do produkcji było mało, więc do stworzenia krzyża wykorzystał On obręcz, która była wykorzystywana do budowy wozów konnych.
Przez te 8 miesięcy pracy, pan Wiktor nie otrzymał żadnego wynagrodzenia, ale właściciel zakładu zgodził się na wykonanie właśnie tego krzyża. Drugim materiałem do budowy całości krzyża była oś wozu. Jak pan Wiktor powiedział, budowało się z tego, co leżało na ulicy. Projektantem był Majnusz Emil, a montażem krzyża zajął się pan Adamik, który miał warsztat w Zalesiu Śląskim.
Przypomnijmy również, że podczas naszego pobytu na wieży kościelnej w 2007 r., kiedy wykonywaliśmy zdjęcia panoramiczne pisaliśmy, że wysokość tego krzyża to około 180 cm. Z ziemi wydaje się on dla niektórych bardzo małym.
Pan Wiktor Wilkowski opowiedział nam jeszcze wiele historii. Niestety choroba nie pozwala panu Wiktorowi na swobodne mówienie i czasami jest trudno zrozumieć niektóre słowa. Do tego jest to bardzo męczące dla niego, dlatego jesteśmy wdzięczni za wielką chęć i poświęcenie czasu dla nas. Również mimo choroby, pan Wiktor ma wspaniałą pamięć i niektóre zdarzenia potrafi opisać z niesamowitymi szczegółami. Mieliśmy również okazję rozmawiać z siostrą pana Wiktora, Ludmiłą Paterok, która ma 82 lata. Pani Ludmiła również pamięta wiele ciekawych historii. Niesamowitą jest choćby historia wysiedlenia rodziny Wilkowskich w czasie II Wojny Światowej. Zgromadzony materiał będziemy sukcesywnie przygotowywać i umieszczać na naszej stronie. Dziękujemy również pani Annie Marek, krewnej pana Wiktora i pani Ludmiły, która pomogła nam zorganizować spotkania.
