Na Górę św. Anny
Tegoroczna pielgrzymka z Zalesia wyruszyła już po raz drugi o godz. 6.30 z już większą ilością ludzi młodych. W Lichyni dołączyła do nas kolejna część pielgrzymów wraz z orkiestrą, która wraz z dziewczynami pełniącymi obecnie funkcję lektorek nadawała odpowiedniego rytmu. Na miejscu byliśmy już ok. godz. 9.00, więc mieliśmy aż dwie godziny wolnego czasu dla siebie. Msza św. z udziałem pielgrzymów z całego świata m.in. z Texasu, Nowego Jorku, Nowej Zelandii, Anglii rozpoczęła się o godz. 11.00, którą o godz. 10.45 poprzedził wymarsz wszystkich krzyży „pielgrzymkowych” – a było Ich 24, sztandarów oraz najważniejszego – figurki św. Anny Samotrzeciej – babci Jezusa, patronki śląskiej ziemi.
W tym roku, jak podkreślił to nasz ks. proboszcz dr Czesław Gac – pielgrzymka pobiła rekord, gdyż nigdy jak dotąd za jego pobytu w naszej parafii nie zdarzyło się aby jakakolwiek inna piesza pielgrzymka wstawiła się w kościele w Lichyni przed godz. 15.00. Zazwyczaj wchodziliśmy na pierwszy odpoczynek w Lichyni dopiero po godz. 15.00. W tym roku wyjątkowo dręczył wszystkich 32-stopniowy upał, który tak nagrzewał jezdnię, że stopy wbijały się w jej nawierzchnię.
Redakcja zauważyła, że powoli stała grupa uczestników, której szeregi stanowią osoby starsze – zaczyna się zmniejszać. Pamiętam tych ludzi, kiedy jako bardzo młody chłopak idąc w ich towarzystwie obserwowałem Ich zachowania, trud i chęć przekazania tej tradycji młodemu pokoleniu. Niestety, ale dziś zaczyna tego brakować – zaczyna brakować tych ludzi. Czasami obawiam się, że pewnej ostatniej niedzieli lipca pielgrzymka taka z naszej parafii już nie wyruszy. W każdym bądź razie jak to również powiedział nasz ks. proboszcz, „…choćby Pan Bóg nie wysłuchał naszych próśb jakie nieśliśmy na tą Górę, to zapewne pomoże nam w innej, ważniejszej sprawie.”
