Dwóch rannych strażaków, zniszczony wóz i liczne szkody po wichurze w Zalesiu Śląskim
W nocy, 11 marca 2019 r., przez południowe województwa naszego kraju przeszła wichura, która miejscami osiągała prędkość ponad 110 km/h. Konsekwencje żywiołu odczuli również mieszkańcy naszej miejscowości. Największą siłę wichura zaczęła osiągać po północy i zaczęła wyrządzać poważne szkody.
Pierwsze wezwanie jakie otrzymali strażacy z OSP w Zalesiu Śląskim dotyczyło powalonego drzewa na drodze wojewódzkiej nr 426 w kierunku Strzelec Opolskich, w które uderzył motocyklista oraz zerwanego dachu z budynku gospodarczego na ul. Kościuszki w Zalesiu Śląskim. Jeden zastęp udał się do poszkodowanego motocyklisty a drugi do zerwanego dachu. Koszmar rozpoczął się po dojeździe pierwszego zastępu do motocyklisty w pobliżu miejscowości Olszowa. Strażacy po dotarciu na miejsce nie mogli wyjechać poza obszar lasu gdyż przejazd blokowało powalone drzewo, w które uderzył motocyklista. Pojazd opuścili wszyscy strażacy oprócz dowódcy, który prowadził korespondencję z dyspozytorem. W tym momencie wiatr powalił dużego buka, który przewrócił się w kierunku wozu strażackiego i uderzył w jego przód miażdżąc dach. W wyniku tego zdarzenia dwóch strażaków zostało lekko rannych – dowódca będący w samochodzie oraz strażak stojący obok samochodu. Oboje po przewiezieniu do szpitala i przebadaniu zostali z niego wypisani. Na szczęście skończyło się tylko na potłuczeniach. Kabina wozu została całkowicie zniszczona. Zabudowa pojazdu również została uszkodzona a straty wstępnie oszacowano na 700 tys. zł. Strażakom pozostał na chwilę obecną drugi, 53-letni wóz bojowy. Uszkodzony wóz trafił już do serwisu mercedesa i tam będzie oczekiwać na ekspertyzę rzeczoznawcy.
Wichura wyrządziła wiele szkód na terenie naszej wsi. Strażacy z Zalesia Śląskiego tego dnia zakończyli działania po godz. 18.00. Na terenie naszej wsi doszło do zerwania kilku dachów z budynków gospodarczych. Na osiedlu Popice na terenie jednego z gospodarstw uszkodzona została stodoła. Uszkodzone zostały linie energetyczne i połamane drzewa a strażacy łącznie interweniowali kilkanaście razy. Do pomocy na terenie naszej miejscowości przybyli także strażacy z Lichyni, Leśnicy oraz Raszowej.
