Dawne życie mieszkańców

Wstęp

No cóż życie jak to na wsi było zupełnie odmienne od życia ludzi w miastach. W rodzinnych domach wszystkie czynności odbywały się wg określonego harmonogramu. Każdy członek był nierozłącznym ogniwem w rodzinie. Każdy miał swoją rolę do spełnienia.

Lato
W okresie letnim wstawano wraz ze wschodem słońca – ok godz. 4.00, 5.00 rano. Starsi domownicy najpierw musieli zadbać o swój dobytek. Już o godz. 6.00 domownicy zasiadali do wspólnego śniadania, które składało się głównie z koziego mleka lub kawy oraz chleba. Po śniadaniu dorośli wyruszali z grabiami i sierpami pracować w polu, a dzieci udawały się do szkoły gdzie uczyły się do około godz. 12.00. O tej zwykle poprzez rozpoczynał się rodzinny obiad. Był urozmaicony i zawierał: kapustę z kartoflami i słoniną, czasami sałata i ogórki zaprawione kwaśnym mlekiem i octem. Na drugie danie, podawano rosół mięsny wraz z ziemniakami, ryżem lub krupami a w niedziele nudlami. Po tym posilano się mięsem z kluskami z tartych kartofli lub mąki. Deser składał się z zaprawionych czereśni, jagód, gruszek. Po obiedzie każdy domownik miał godzinną przerwę, w trakcie której dojono i zaopatrzano krowy i konie. Już około godz. 14.00 wyruszano ponownie w pole gdzie spożywano także podwieczorek, na którym jedzono chleb z masłem lub serem. Popijano wodą z octem, lemoniadą lub piwem. Około godz. 18.00 chłopi z Zalesia kończyli prace na polu i wracali do domów, a tam kolejne prace. Dzień w zalesiańskiej rodzinie kończył się kolacją, która składała się z kartofli zaprawionych szperkę i tłuszczem. Zapijało się kwaśnym mlekiem lub kiszką. Po kolacji odbywała się modlitwa – często wspólna.

Zima
W porze zimowej cały porządek codziennych czynności wyglądał znacznie inaczej. Domownicy wstawali ok. 5.00, 6.00 rano. Wobec tego częściej mogli wybierać się na poranne msze święte. Po mszy jedzono pierwsze śniadanie, na którym spożywano żur lub wodziankę i raczej rzadziej żywiono się pokarmami mięsnymi. Jedzono częściej zupy z ryżem i krupy. Bardzo ostro przestrzegano postu w każdy piątek oraz w dni postne. Jedzono wtedy śledzie w soli. Gdy wcześnie robiło się ciemno i nie było warunków do pracy, mieszkańcy udawali się do znajomych, czytali opowieści lub darli pierza.

W niedzielę – dzień wolny od prac – mieszkańcy pozwalali sobie na znacznie dłuższy sen i odpoczynek. Pokarmy w tym dniu były obfitsze niż w bez tydzień. Wszyscy także obowiązkowo uczestniczyli we mszy św. a po południu w nieszporach. Dopiero później odwiedzano rodziny i znajomych. Jeśli nadchodziły jakieś poważne święta to gospodynie piekły placki z mąki, połączone z drożdżami i mlekiem. Mazano je później serem, makiem a na końcu powidłami. Dodawano do smaku cukier, rodzynki i powstawał kołacz.
Gdy jednak zbliżały się jakieś uroczystości rodzinne, wtedy robiono kreple na maśle, słoninie lub szmalcu. Popijano herbatą wraz z bułkami i różkami. Czasami degustowano się kawą zaczerpniętą mlekiem i cukrem.

Jesień – Wiosna
Okres między jesienią a wiosną był bardzo pracowitym dla zalesian. Czas ten spędzano na omłocie zboża a czynności te wykonywano za pomocą cepów. Dopiero w XIX wieku w Zalesiu pojawiły się mechaniczne maszyny do młócenia. Za pomocą tych maszyn młócono także pszenicę, owies, jęczmień, groch, łubin, koniczynę i żyto. Często do prac takich zatrudniano parobków, gdyż przy tej pracy potrzebnych było ok 5-7 osób.

W pracy pomagały także dzieci. Starsi chłopcy wypasali bydło. W wolnym czasie dzieci bawiły się w różne zabawy takie jak: gra w wilka, w zajączka, w ptaki czy w hukę. Dzieci często śpiewały także przy okazji piosenki pasterskie. Dzieci pomagały także w ogrodzie i zajęciach polnych. Przez to uczyły się od starszych jak należy je wykonywać by później przejąć gospodarstwo po rodzicach.

W gospodarstwie pomagali także najstarsi w domach, czyli starzykowie. Częstym zajęciem dziadka było młócenie kosą zboża czy koniczyny, częste wyjazdy końmi na pole lub do miasta. W czasie zimy pomagał także przy młóceniu płodów rolnych. Babcie zajmowały się przeważnie domem. Porządkowały pokoje aby było czysto i miło. Ważnym zajęciem babć było także pilnowanie wnucząt, gdyż rodzice pracowali w polu lub zajmowali się innymi pracami.